Dziadek Kazik

jest pod dożywotnią opieką fundacji

Nazywam sie Kazik i opowiem Wam o mojej niedoli i o tym jak pewnego dnia, moje życie sie zmieniło.
Jestem stary, a przynajmniej tak wyglądam. Błąkałem się po jednej z wsi, aż pewnego dnia dotarłem na jedną z posesji. Byłem głodny i bardzo zmęczony. Miałem dość, byłem zrezygnowany. Dobrzy ludzie nakarmili mnie i wezwali pomoc.

Całe życie nikt się mną nie interesował, a ta ludzka obojętność doprowadziła mnie do takiego stanu. Na mój widok niektórzy ludzie czuli wstręt. Stary, brudny, śmierdzący, zapchlony, nos w strupach, rany na tyłku, ropa, guzy…w takim stanie miałem trafić do schroniska. Tak miał się zakończyć mój marny żywot. Nikt by za mną nie zapłakał, zużyłem się, juz nie nadawałem się do stróżowania, kiedyś przydatny, a dzisiaj problem.
Wyeksploatowany i zużyty symbol polskiego wiejskiego psa. Wstyd za mentalność takich właścicieli. Brak szacunku i odpowiedzialności za oddanie i życie poświęcone dla człowieka. Nie wiemy, kto był właścicielem Kazika. Nie wiemy czy został wyrzucony, czy uciekł i sie zgubił. Nikt go nie szuka, za to my szukamy jego właściciela, bo mamy z nim do pogadania.
Kazik trafił do nas w fatalnym stanie. Nie bylismy pewni, czy będziemy mogli jeszcze coś dla niego zrobić. W pierwszej kolejności poprosilismy o domek tymczasowy, żeby ustrzec Kazika przed wywózką do schroniska. Nikt się nie zgłosił, więc Kazik pojechał do hoteliku. To wyjątkowe miejsce, prowadzone przez osobę o ogromnym sercu, więc Kazik nie mógł trafić lepiej.
Pierwsza wizyta w przychodni weterynaryjnej. Odpchlenie, odrobaczenie, badanie krwi, morfologia i biochemia. Badanie fizykalne – dwa guzy, jeden na jądrze, druki w pobliżu odbytu, zainfekowana rana w tylnej części ciała, pewnie od wygryzania sierści. Strupy na nosie, pod nimi ropa, brudne uszy, bolesny brzuch…po wynikach zapadła decyzja o operacji podczas któej usunięto oba guzy. Zrobiono równiez USG. Nerki w złym stanie, aczkolwiek parametry nerkowe w normie. Nerki powiększone, kilka dużych cyst. Wątroba niedomaga. Powiększona prostata. Bo kastracji powinna wrócić do normy, potrwa to kilka miesięcy. Tarczyca zdrowa. Zadbamy o niego, zrobimy wszystko aby te lata które mu pozostały, były wyjatkowe i pełne miłości. Chcemy aby Kazik poznał co to znaczy miłość, pieszczoty, dobre jedzenie i miekkie ciepłe posłanie. 

(zdj. guzy Kazika)


W imieniu Kazika prosimy Was o wsparcie finansowe dla niego. Razem możemy zrobić cudowną rzecz. Każdy grosz na wagę złota.
Koszt hoteliku to 400zł z wyżywieniem miesięcznie plus opieka weterynaryjna i koszty zabiegów. Bardzo dziekujemy za okazane serce   

Darowizny prosmy wpłacać na poniżej podany numer konta a w tytule koniecznie wpisać : KAZIK

FUNDACJA JESTEM GŁOSEM TYCH CO NIE MÓWIĄ
Rybnik 44-203 ul. Karola Miarki 13

BZWBK 72109017660000000131032381
dla przelewów z zagranicy kod SWIFT WBK PPL PP 72109017660000000131032381

PayPal
jestemglosemtychconiemowia@gmail.com

Zbiórka: 

Wydarzenia

Szuka domu tymczasowego!

Przebywa w hoteliku.

Płeć: Samiec
Wiek: 5-10 lat
Rasa: Mieszaniec
Wielkość: Średni
Kastracja: Brak informacji